środa
| 25 kwietnia 2018
 

Syn Pileckiego zganił Szwagrzyka. Ile razy profesor z IPN ogłaszał odnalezienie szczątków Rotmistrza?

Redakcja: | 11 stycznia 2018
Krzysztof Szwagrzyk i Andrzej Pilecki

Chociaż poszukiwanie ofiar terroru komunistycznego to jedna ze szlachetniejszych misji dla historyków, archeologów, prokuratorów, genetyków, antropologów i poszukiwaczy, to sam prof. Krzysztof Szwagrzyk, ikona ekshumacji identyfikacyjnych Żołnierzy Wyklętych wielokrotnie ustalał żelazną regułę etyki w tym niecodziennym dziele: pierwsza dowiaduje się rodzina i wówczas, kiedy mamy pewność (a tę daje analiza porównawcza materiału DNA) informowane są media.

Nie nam oceniać dlaczego, ale obecny wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej sam tę regułę łamał przy świetle medialnych jupiterów. Nie wiadomo także dlaczego, ale zazwyczaj padało na Rotmistrza Pileckiego.

– Wierzymy, że na "Łączce" wydobyliśmy szczątki generała "Nila", rotmistrza Pileckiego i pułkownika Cieplińskiego

– powiedział 7 listopada minionego roku w Polskim Radiu 24 prof. Szwagrzyk, który kieruje pracami ekshumacyjnymi Instytutu.

Była to nie pierwsza tego typu informacja, która na przestrzeni ostatnich lat padła z ust wieloletniego szefa pionu poszukiwawczego IPN. Poprzednie zapowiedzi (równie medialne) okazały się przestrzelone.  

Co musiał prof. Szwagrzyk usłyszeć od syna rotmistrza Pileckiego, pana Andrzeja Pileckiego, kiedy 7 listopada po raz enty zapowiedział odnalezienie szczątków ochotnika do Auschwitz? Nie wiemy, ale ten ostatni szybko, bo już 8 listopada sprawę wytłumaczył w rozmowie z onet.pl

– Dowiedziałem się o tym wczoraj od swojego kolegi, który z kolei usłyszał to w radiu. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ nikt z IPN-u nie zadzwonił do mnie w tej sprawie. Dziwię się, że media udostępniają takie informacje bez żadnego sprawdzenia. Nie wiem, czy chodzi tylko o to, żeby być pierwszym?

– mówił Andrzej Pilecki, dodając, że jest poirytowany i że taka sytuacja ma miejsce nie po raz pierwszy.

Mało kto pamięta dzisiaj, ale syn rotmistrza Pileckiego już dwa lata temu nie wytrzymał i po niesprawdzonych rewelacjach obwieszczanych medialnie przez prof. Szwagrzyka, w 2015 r. w wywiadzie dla "Warszawskiej Gazety" żalił się, że o zapowiedzi odnalezienia ojca dowiedział się z mediów. Wtedy prof. Szwagrzyk mówił, że od szczątków Pileckiego dzieli badaczy prawdopodobnie metr czy dwa metry ziemi... Po klęsce tamtych zapowiedzi syn rotmistrza powiedział zwątpiony: "Czasami myślę, że ojca nie ma na «Łączce»".

Trzymamy kciuki, aby prof. Szwagrzyk mógł niedługo ogłosić odnalezienie Witolda Pileckiego lub by przynajmniej następnym razem wstrzymał się z pochopnymi wywiadami dla mediów zanim nie będzie miał pewności (czyli po porównaniu kodu genetycznego z materiału kostnego z materiałem porównawczym pobranym od rodziny).

Piotr Strumieński                          

 


Zobacz więcej z kategorii: Polska | Świat | Gospodarka | Opinie | Bez komentarza | Po godzinach | wSensie.tv
wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zamknij